Magiczny lek na depresję.
Cześć!
Pewnie zastanawiacie się, cóż to za innowacyjny, magiczny lek na depresję. Cóż to za nowość, na Polskim rynku. To pies. Najlepszy przyjaciel człowieka. Pies, który pomaga mi wyjść z depresji.
Lilka jest ze mną dopiero od trzech miesięcy, a już doszczętnie wywróciła moje życie do góry nogami! Jej merdanie ogonkiem i wiecznie zadowolona, głodna mordka, sprawiają, że na mej twarzy pojawia się uśmiech, a serce powoli topnieje. Zabawa, tresura, zajmują moją głowę i wypędzają złe myśli.
Z psem życie wygląda inaczej. Nie ma, że boli - wyjść trzeba. Ze swojej strefy komfortu także.
Oczywiście, leki biorę. Bezapelacyjnie, one także poprawiają moją sytuację. Pies proces zdrowienia znacznie przyspieszył. Spróbujcie - nawet, gdy nie pomoże w walce z chorobą,
to zostanie waszym najlepszym przyjacielem na zawsze!


Komentarze
Prześlij komentarz